MOTTO

Motto

Kraj lat dziecinnych, on zawsze zostanie

Święty i czysty jak pierwsze kochanie

Adam Mickiewicz

W epilogu do Pana Tadeusza

Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba

Podnoszą z ziemi przez uszanowanie

Dla darów nieba…

Tęskno mi Panie

Cyprian Kamil Norwid

Wyrastamy… dorośniemy…

I z biegiem lat, u kresu życia wracamy do wspomnień,

Do okresu naszego dzieciństwa, młodości…

Spędzonej w ziemi rodzinnej, ojczystej…

Tak pięknej, przeuroczej,

Jakiej już nie widzimy w życiu dorosłym?

Marzy nam się wygnańcom tej ziemi ujrzenie Jej…

Bo nigdzie tak malowniczo nie świeciło słońce,

Bo nigdzie tak kojąco nie szumiały łany zbóż,

Rosły wysokie trawy, kwitły jaskrawe kwiaty

I nigdy, nigdy już nie wrócą marzenia tamtych lat…

Jestem kresowianką – córką tej pięknej, bogatej, urodzajnej ziemi, którą przyroda wyposażyła w niespotykane gdzie indziej krajobrazy.

Urodziłam się w Łanach k/Halicza, w dawnym powiecie i województwie stanisławowskim, na ziemi położonej nad Dniestrem, na południe od Podola, a nazywanej Pokuciem. Łany, duża wieś licząca ponad 900 mieszkańców, leżą w dolinie otoczonej wzgórzami, pagórkami. Przez wieś przepływają dwa potoki: Złoty i Zgniły. Środkiem wsi biegnie ciągnąca się ponad 2 km szeroka droga rozgałęziająca się w dwie odnogi: jedna z nich prowadziła na tzw. Plebanię i kolonię w kierunku Halicza, a druga prowadziła do Delejowa – siedziby naszej parafii.

Po obu stronach dróg rozsiadły się nędzne chłopskie chaty zbudowane z drewna i gliny, a pokryte słomianymi strzechami.

Za chatami i innymi budynkami gospodarczymi ciągnęły się pola – łany zbóż trawiastych: żyta, pszenicy, kukurydzy, zbóż wysokich. Dorodnych, bo ziemia tam obficie rodziła.

W Łanach Polacy stanowili około 15% ogółu ludności. Pozostali to ludność rusko-ukraińska i kilka rodzin żydowskich. Polacy w większości zamieszkiwali północną cześć wsi tzw. Plebanię oraz kolonię (7km od Halicza). Mieszkali tam potomkowie dawnej szlachty zaściankowej, zagrodowej, uprawiający małe poletka ziemi, często dorabiający rzemiosłem. Zachowali stare obyczaje i dumne nazwiska szlacheckie: Paśnicy, Kuryzmowie. Tam tez mieścił się dom ludowy. Na pograniczu dwu wsi: Łanów i Delejowa był dworek szlachecki, ziemiański, własność państwa Cywińskich.

Za Plebanią po I wojnie światowej powstało nowe osiedle zwane Kolonią. Tu osiedlili się byli legioniści marszałka Piłsudskiego. Za zasługi dla Ojczyzny otrzymali ziemię, na której w latach 20-tych XIX w. wybudowali piękne, murowane domy z przylegającymi doń ogrodami i sadami i ciągnącą się za ogrodzeniami ziemią uprawną. Kolonia liczyła ponad 20 rodzin. Koloniści zasymilowali się z miejscową ludnością polską, czego świadectwem jest choćby fakt, że moja matka chrzestna, pani Furmankiewiczowa, była żoną legionisty. Niestety, prawie jej nie pamiętam, bowiem rodziny legionistów w I rzucie, w lutym 1940 r., zostały wywiezione na Sybir. 

W Łanach, w kierunku Zelejowa, na końcu wsi mieszkali bliscy nam Witkowscy: babcia Aniela i dziadek Michał (rodzice Mamusi) wraz ze swoim synem Eustachym (wujkiem Staszkiem) oraz jego liczna rodzina: kochana wujenka Paulusia, wspaniała matka czworga dzieci – Janki, Kazika, Stasi i Lusi. Często odwiedzaliśmy się, zwłaszcza w niedziele dzieci razem się bawiły. Byliśmy, jesteśmy rówieśnikami tj. Janek z Cesią. a Kazik ze mną. Doskonale zbudowany dziadek Michał z wysoką, zgrabną babcią Anielą stanowili piękną parę małżeńską. Babcia Aniela w młodości była pokojówką, panną do towarzystwa u hrabiny Cywińskiej. Dziadka otaczaliśmy szacunkiem i zawsze witając się całowaliśmy go w rękę, która to ręka do naszych rączek wciskała po kilka grosików. Radośni biegaliśmy po cukierki do sklepiku żydowskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *