Posted on Dodaj komentarz

KLINTHOLM HAVN (Møn) – Møn KLIF – Rønnede (ZELANDIA) – DZIEŃ 3

Klify na wyspie Mon (Dania)Rano budzi nas silny wiatr uderzający w ostatnie (chyba) pełne okno w tym domku. Pobudka, trzeba iść popływać w morzu. Z całych tych wypraw najlepiej pamiętam poranne pływanie. Wychodzę na wydmy i widzę wzburzone morze a na nim kilka kutrów rybackich stawiających sieci. Na plaży nie ma nikogo. Wskakujemy do wzburzonego Bałtyku i pływamy, pływamy i nie mamy ochoty wyjść. Wiatr się wzmaga coraz bardziej a my nie robiąc sobie nic z niego w tych wielkich falach śmigamy. Radość o poranku. Teraz tylko śniadanko i startujemy na klify. Wyjeżdżamy z naszego osiedla widmo i słyszymy potworny huk. Wielka, kwitnąca lipa za nami pękła i upadła na drogę. Dobry znak! W drogę… Czytaj dalej KLINTHOLM HAVN (Møn) – Møn KLIF – Rønnede (ZELANDIA) – DZIEŃ 3

Posted on Dodaj komentarz

ZAJAWKA

DSCN0197
Waterloo lion statue. Statuła wymazana w GIMPie 🙂

Chciałbym w tym miejscu opisać nasze wspólne (moje i żony) wycieczki i wyprawy rowerowe.

Zarówno jedne jak i drugie odzwierciedlają nasze upodobania jak również i stan kondycji. To co nazywam wyprawą może dla innych być wycieczką a to co jest wycieczka można nazwać ….

Ale nie ulega zmianie jedno – rower stał się dla mnie i żony sposobem na życie, sposobem na świetne wykorzystanie wolnego czasu i  w słowach tych nie ma żadnej przesady.

Dzień spędzony bez roweru jest dniem straconym. Siedzę teraz w czasie wakacji przy chorym ojcu. Mam czas na nadrobienie wielu lat zaległości. Rower stoi w garażu i służy jedynie do wyjazdów po zakupy. Myślę, że będę w stanie napisać coś interesującego dla Was…